Co zrobić, gdy zalaliśmy laptopa?

Urządzenia elektroniczne są mało odporne na pracę w wilgotnym środowisku. Zalanie laptopa wodą, piwem, winem, sokiem czy inną cieczą na 90% spowoduje uszkodzenie klawiatury oraz płyty głównej.

Co zrobić, żeby zniwelować skutki zalania?

  1. Jak najszybciej odchyl maksymalnie do tyłu ekran i odwróć laptopa do góry nogami (zanim płyn przeleci przez klawiaturę do płyty głównej mija trochę czasu). W ten sposób możesz uratować płytę główną notebooka.
  2. Od razu odłącz zasilanie.
  3. Od razu wyjmij baterię.
  4. Pozostaw notebooka przynajmniej na 24 godziny w pozycji klawiaturą do dołu (większość cieczy w tym czasie wyparuje).
  5. Pod żadnym pozorem nie włączaj notebooka.
  6. Dla pewności zanieś komputer do serwisu. Nawet przy niewielkim zalaniu może dojść do korozji na stykach elementów elektronicznych. Dokładne wyczyszczenie wnętrza komputera oddala takie zagrożenie.

Czego nie robić, gdy zalaliśmy płynem laptopa?

Częstym błędem użytkowników przy zalaniu sprzętu jest niewyciągnięcie baterii laptopa. Laptop niepracujący, ale mający podpiętą baterię jest stale zasilany, co przy zalaniu płyty głównej powoduje zwarcia – począwszy od przetwornicy po chipset graficzny.

Kolejnym "domowym" posunięciem jest suszenie laptopa suszarką do włosów. Przy takiej operacji powietrze z suszarki nie tyle suszy, co sprzyja migracji cieczy wgłąb laptopa, a co za tym idzie – uszkodzeniom elementów klawiatury i kolejnym zwarciom.

Po takich sposobach ratowania naszego notebooka często chcemy sprawdzić, czy suszenie dało pożądany efekt i próbujemy włączyć laptopa. Niestety to kolejny kluczowy błąd – nie wiemy, na ile suchy jest laptop, ale ciekawość i skłonność do ryzyka są silniejsze. W takich sytuacjach może dojść do poważnego zwarcia (chociażby przez tasiemkę klawiatury), sięgającego płyty głównej. Jeśli płyta jest zawilgocona, zwarcie powoduje "efekt domina" – przyłożone napięcie uszkadza kolejne układy i powiązane z nimi elementy. Przy obecnym stopniu miniaturyzacji każde uszkodzenie oznacza wyższe koszty naprawy!

Wnętrze zalanego laptopa. Zwróć uwagę na to, w jak wiele miejsc dostała się czerwona ciecz. Jej suszenie na niewiele się zda, bez profesjonalnego wyczyszczenia płyta główna prędzej lub później ulegnie zwarciu.

Załóżmy jednak, że laptop nam się włączył i odetchnęliśmy z ulgą. Nie oznacza to jednak końca kłopotów. Zdarza się, że laptop pracuje jeszcze długie tygodnie, a potem dochodzi do nagłych uszkodzeń – część klawiszy nie działa lub podaje błędne znaki, porty USB nie widzą podłączanego sprzętu, laptop się zawiesza, występują problemy z miganiem obrazu, przebarwienia i czarny ekran. Objawy te są wynikiem korodowania płyty głównej przez zaschniętą na jej powierzchni ciecz. Podczas pracy płyta mocno się nagrzewa, przez co zawarte na niej układy rozszerzają się, a po wyłączeniu kurczą. Ten ruch generuje mikropęknięcia elektroniki i tym samym prowadzi do zwarć. Również sama kwaśność cieczy powoduje degradację płyty.

Reasumując, przy zalanym laptopie bez względu na objawy, które wystąpiły liczy się czas! Płyta główna i podzespoły laptopa stopniowo korodują, co prowadzi do nieodwracalnych skutków (utrata danych z dysku, uszkodzone ścieżki na płycie, których nie można naprawić, a wymiana płyty to zazwyczaj koszt powyżej tysiąca złotych).